Kurpie Białe
Kurpie Białe to równinny, silnie zalesiony obszar pomiędzy rzekami Narew i Bug. Można dorzucić więcej szczegółów i poprzestać na opisie geograficznym, ale nie powie on nic o pięknie tej ziemi.
Kurpie Białe bowiem, to wspaniałe, rozległe sosnowe bory zwane Puszczą Białą. I nie ma wiele przesady w słowie puszcza - sporo tu jeszcze wiekowych drzew, a las ma często naturalny charakter.
Puszcza Biała to jeden z większych w Polsce kompleksów leśnych i prawie cały jej obszar zostanie objęty ochroną w ramach sieci Natura 2000.
Kurpie Białe to również wspaniałe nieuregulowane rzeki, które meandrują pośród pięknych nadrzecznych łąk. Wiosną zalane wodą, latem rozkwitają i intensywnie pachną.
Niestety, ten uroczy region położony jest tylko 50 km od Warszawy. Dlatego tutejsze lasy systematycznie zamieniają się w letnisko dla mieszkańców stolicy. Brzegi rzek są zabudowywane domkami letniskowymi i daczami. Na szczęście wciąż można tu znaleźć przepiękne dziewicze krajobrazy. Takich właśnie miejsc szukamy w naszych wędrówkach.
Kurpie Białe to również obszar o silnej kulturze ludowej. Silnej, bo utworzonej w odosobnieniu - za naturalną barierą w postaci lasów i bagien. Naszym celem są liczne w tym regionie drewniane, bogato zdobione domy.
|
|
|
 |
Wyszków. Tu zaczynamy naszą podróż przez Kurpie Białe. W Wyszkowie dominuje nowa zabudowa, ale miasto jest ładnie położone na wysokiej skarpie nad Bugiem. Przy głównej drodze przedsmak tego, co będzie dalej.
|
 |
W Wyszkowie skręcamy na Brańszczyk. Jedziemy wzdłuż Bugu. Tuż za miastem zaczyna 'się dziać' - mijamy liczne drewniane domy z charakterystycznymi nadokiennikami.
|
|
|
 |
Spora część domów jest opuszczona. Stoją, bo służą za komórki czy składziki. Obok nich wyrosły już nowe domy.
|
 |
Fotografujemy najróżniejsze formy nadokienników. Niektóre są bardzo misterne. Pewnien typ będzie się powtarzać, ale niektóre widzimy tylko na jednym domu.
|
|
|
 |
Dom umrze wraz z ostatnim właścicielem. Chętnie słuchamy opowieści starszej pani o powstaniu domu i pochodzeniu nadokienników z profilem ptaszka.
|
 |
Dojeżdżamy do miejscowości Brańszczyk. W samym centrum parę ciekawych domów.
|
|
|
 |
Brańszczyk. Ganki domów. Oglądamy jednak nie tylko miasteczko. Warto tutaj pójść nad Bug, by poznać uroki nieuregulowanej rzeki. Bug z lotu ptaka ze strony gminy Brańszczyk.
|
 |
Kolejny ganek. Większość zabudowy Brańszczyka jest współczesna. To, co zostało drewnianego na pewno warto ochronić. Jednak na stronie gminy nie na nic o ratowaniu starej lokalnej zabudowy.
|
|
|
 |
Tuchlin, kolejny punkt na naszej trasie. Jak czytamy w internecie: nazwa wsi wywodzi się od słowa 'tuchl', bowiem niegdyś otaczały osadę trudno dostępne bagna i unoszące się nad nimi opary.
|
 |
Dziś po bagnach nie ma śladu, ale Tuchlin to urokliwa wieś. Sporo tutaj drewnianej tradycyjnej zabudowy kurpiowskiej i - jednocześnie - coraz więcej działek letniskowych. Ma to o tyle dobre strony, że 'mieszczuchy' remontują stare domy.
|
|
|
 |
Podczas naszej wizyty ten dom stał pusty i niszczał.
|
 |
Kolejny misterny nadokiennik. W tym domu wypatrzyliśmy również ciekawie rzeźbioną belkę.
|
|
|
 |
Bogactwo form nadokienników zachwyca. Do tej pory prawie każdy dom miał je inne. Opuszczamy Tuchlin i jedziemy na wschód.
|
 |
Udrzyn. Wspaniały dom z pięknym gankiem i kolejnym przykładem fantazyjnych nadokienników.
|
|
|
 |
Udrzyn. Drewniany dom, to dom magiczny. Kto nie wierzy, jego strata!
|
 |
Czasem nadokienniki zaskakują bogactwem formy. Czasem formą oszczędną. Udrzyn.
|
|
|
 |
Wciąż jesteśmy w Udrzynie. Kolejny przykład domu zamienionego na letnisko. Nie lubimy, gdy działki wkraczają w najpiękniejsze nadrzeczne pustkowia i lasy. Ale czasem działkowicze przyczyniają się do ratowania tradycyjnej architektury.
|
 |
Wzdłuż Bugu, leśnymi i polnymi drogami, docieramy do Broku. To urokliwe malutkie miasteczko może się poszczycić pięknym gotycko-renesansowym kościołem, zbudowanym przez Jana Baptystę z Wenecji. My jednak pokazujemy tu dom stojący przy rynku.
|
|
|
 |
W Broku warto zobaczyć też ruiny zamku, choć zostało z nich niewiele. Nas jednak najbardziej urzeka tutejsza małomiasteczkowa zabudowa. Drewniane domy wzdłuż ulic schodzących do rzeki.
|
 |
Warto zostać w Broku na dłużej i pozwiedzać okolice. Im dalej od rzeki, tym mniej turystycznie. Przykładów drewnianej architektury kurpiowskiej jednak nie brakuje. Laskowizna.
|
|
|
 |
Jak większość drewnianych domów, tak i ten jest zaniedbany. Często właściciele ich nie remontują, bo zamierzają stawiać obok dom z pustaka.
|
 |
W każdej miejscowości pomiędzy Ostrowią Mazowiecką a Brokiem znajdują się liczne drewniane domy.
|
|
|
 |
Puzdrowizna koło Ostrowi Mazowieckiej. Ten opuszczony dom podobał nam się najbardziej. Na ganku resztki drewnianych literek tworzą napis - f.W.H. 1924r.
|
 |
Następna miejscowość na trasie - Turka
|
|
|
 |
Kolejny po domu z Puzdrowizny obiekt z bogatymi rzeźbieniami i pięknym gankiem.
|
 |
Turka leży tuż obok Nagoszewa. W tej wsi znajdujemy liczne drewniane domy. Na jednym ciekawa kurpiowska leluja wycięta z drewna.
|
|
|
 |
Znakomite proporcje i uroda niektórych (pewnie większości) drewnianych domów zadziwiają. Kolejny dom w Nagoszewie.
|
 |
Stare okno niejedno widziało. Nagoszewo.
|
|
|
 |
Typowe dla Puszczy Białej nadokienniki. Ten rodzaj widzimy na naszej trasie najczęściej.
|
 |
Nagoszewo styka się z drogą krajową Warszawa-Białystok. Pędząc samochodem główną trasą nie sposób zauważyć, że 200 metrów obok kryją się takie cuda.
|
|
|
 |
Różnorodność zdobień domów. Dwa sąsiadujące ze sobą budynki, każdy z innymi nadokiennikami. Swoją drogą, to już dziś rzadki widok - dwa drewniane domy obok siebie.
|
 |
Z Nagoszewa wracamy do Broku. Jedziemy na wschód w dolinę malowniczej rzeki Brok. Jesteśmy we wsi Kaczkowo Nowe.
|
|
|
 |
Lokalna odmiana nadokienników. To zdjęcie i następne przedstawiają dwa różne domy. Nadokienniki jednak są bardzo podobne.
|
 |
Kolejny dom, który prawdopodobnie żyć będzie tak długo, jak jego właściciel.
|
|
|
 |
Jesteśmy w Ostrowi Mazowieckiej. Miasto dawniej prawie całe było drewniane. Obecnie starych domów coraz mniej. Ich miejsce systematycznie zajmują bloki. Wśród nich - ten opuszczony dom. Choć już szyby ma wybite, jeszcze nie stracił nic ze swego uroku.
|
 |
Ostrów Mazowiecka to spore miasto. Powiatem była już przed wojną. Stąd chyba miejski charakter wielu drewniaków. Piętrowych kamieniczek naliczyliśmy kilka. Niekóre, jak ta, już czekają na rozbiórkę.
|
|
|
 |
To zdjęcie jest już historyczne. Dom został rozebrany w 2005 roku.
|
 |
Ostrów Maz. Przy ulicy Batorego znajdujemy kilka uroczych kamieniczek, w tym jedną piętrową. Niestety, większość obita sajdingiem lub otynkowana.
|
|
|
 |
Z Ostrowi Mazowieckiej kierujemy się w stronę Ostrołęki. Minąwszy Czerwin, jedziemy wzdłuż kolejnej uroczej rzeczki - Orza.
|
 |
Rzeka Orz tworzy malowniczą dolinę. We wsiach liczne kurpiowskie drewniane domy, jak ten w Suchcicach. W Brzeźnie można zobaczyć klasycystyczny pałac zaprojektowany przez Leandra Marconiego.
|
|
|
 |
Przed zwiedzeniem Goworowa objeżdżamy okolicę. Położona przy drodze do Ostrołęki wieś Borawe wybitnie nie zachwyca. Znajdujemy tu jednak parę ładnych domów.
|
 |
Borawe. We wsi warto zatrzymać się przy nowym brzydkim kościele. Potem wyraźniej widać piękno starych domów.
|
|
|
 |
Urokliwe są wsie położone bliżej Narwi. Nie dotarła tu jeszcze intensywna zabudowa letniskowa z Warszawy. Wśród pól i sosnowych lasów luźno rozrzucone wsie. Dużo przestrzeni i spokoju.
|
 |
Bliżej Ostrołęki robi się ciaśniej. Dzbenin to już prawie Ostrołęka. Niemniej i tu można znaleźć ciekawe domy. Choć, jak ten, wiele już opuszczonych lub zamienionych na komórki.
|
|
|
 |
Wracamy do Goworowa. Ta duża wieś gminna ma sporo drewnianej zabudowy. Na przedmieściach domy-dworki.
|
 |
W centrum, wokół rynku drewniane prawie kamieniczki.
|
|
|
 |
Niektóre kamieniczki zadziwiały nas swymi kształtami.
|
 |
Domy, w porównaniu z tymi na wsi, są okazalsze. W końcu Goworowo to takie prawie miasteczko.
|
|
|
 |
Okolice Goworowa. Jedziemy w kierunku Ostrowi Maz. Osada gminna Wąsewo. We wsi okazały kościół z 1912 roku autorstwa znanego architekta J.P. Dziekońskiego (w kościele sanktuarium maryjne) oraz kilka drewnianych domów, które interesują nas najbardziej.
|
 |
Obok Wąsewa wieś Brudki Stare. 200 metrów od głównej drogi Ostrów-Różan dom z uroczym gankiem.
|
|
|
 |
Jedziemy w stronę Narwi. Nasza droga znów krzyżuje się z Orzem. Jadąc przez wieś Kółko, skręcamy nad Orz, by zobaczyć stary młyn wodny i okazały dom młynarza.
|
 |
W Kuninie Szlacheckim warto zatrzymać się przy drewnianym kościele, zajrzeć do okazałej (niestety już opuszczonej) szkoły i nacieszyć oko zachowanymi domami. Dom pod numerem 37.
|
|
|
 |
Po drugiej stronie drogi stary dom z ciekawym nadokiennikiem. Opuszczamy Kunin i malowniczą drogą jedziemy do Dzbądzka. Droga wiedzie przy starorzeczu Narwii. Gnieżdżą się tu rybitwy czarne. Widzimy również dudki.
|
 |
Mijamy kolejne starorzecze i docieramy do Kaszewca. Tam niezwykły domek. Stąd już tylko 3 kilometry do Różana, gdzie warto zobaczyć opuszczone carskie forty.
|
|
|
 |
Położona obok miejscowość Góry wydaje się być zupełnie zagubiona wśród kurpiowskich bezdroży.
|
 |
Docieramy bliżej Narwii. W Szarłacie kilka uroczych siedlisk i piękne, nadnarwiańskie, suche, bo piaszczyste łąki. Niestety w letnie weekendy łąki zamieniają się w parkingi, a zostawionych śmieci nikt nie sprząta.
|
|
|
 |
W pobliżu tej wsi Orz wpada do Narwi. Przed ujściem przepływa przez rozległe podmokłe tereny. To prawdziwa oaza spokoju, zwłaszcza w letnie dni, gdy brzegi Narwi są oblegane.
|
 |
Chrzczanka. W środku wsi, pod okazałym drzewem, opuszczony domek.
|
|
|
 |
Docieramy do kolejnego na trasie małego miasteczka. Długosiodło zadziwia licznymi drewnianymi domami, które zostały pomalowane we wzory nawiązujące do kurpiowskiej tradycji.
|
 |
W centrum drewniane kamieniczki.
|
|
|
 |
Dalej od rynku kilka naprawdę wspaniałych domów. W Długosiodle warto zatrzymać się przy kościele, by zobaczyć dąb z 1481 r. W rynku jest pomnik Tadeusza Kościuszki.
|
 |
Warto pochodzić po miasteczku, bo parę domów robi warażenie.
|
|
|
 |
Tu raczej nie ma już wpływu architektury kurpiowskiej, a bardziej podwarszawskich 'świdermajerów'.
|
 |
Okolice Długosiodła to piękne lasy sosnowe. Jesteśmy w sercu Puszczy Białej. Zatrzymujemy się nad rzeką Wymakracz. Piaszczyste dno wygląda bardzo uroczo.
|
|
|
 |
W okolicy Długosiodła, we wsi Wiśniewo kolejny opuszczony dom. Kolejny kandydat na ikonę znakomitej architektury drewnianej Kurpiów.
|
 |
Zmieniamy kierunek. Na zdjęciu dom z Nowej Wsi. Jedziemy znów ku Narwi. We wsi Lubiel Nowy warto obejrzeć drewniany kociół zś 1890 r.
|
|
|
 |
Ponownie Nowa Wieś. Inny dom, ciekawy przykład architektury drewnianej.
|
 |
I jesteśmy w Porządziu. Warto pojeździć po wsi, która jest rozrzucona po okolicy. Warto, bo można zobaczyć tam takie cuda.
|
|
|
 |
Porządzie. Stąd już tylko kilka kilometrów do Wyszkowa. Im bliżej Wyszkowa, tym więcej nowej zabudowy podmiejskiej. Kończą się sielskie widoki, stare gospodarstwa zanurzone w drzewach...
|
|
|
|